Książki

Książki Wybiorę chyba to pierwsze, bo pieniądze wydam z pewnością na książki, żarcie i takie tam, a namiot przyda się zawsze. Ciekawostka druga - PW był dzisiaj u mnie w domu, pochodziliśmy po Sianowie. Ogólnie było bardzo zajebiście - pośmialiśmy się tak, że zęby aż mi wyschły. Następne - dowiedziałem się, że Shmata (cytuję) "woli pograć w Half-Life2 na komputerze, niż żeby ułożyło mu się z nowopoznaną dziewczyną". A zawsze mówi mi, że dziewczyny go olewają itd. No, ale komentarz, mam nadzieję, jest tutaj zbędny. Jak w szkole? Nijak, bo byłem dzisiaj tylko na WF-ie, a później udałem się z Przemkiem do mnie do domu. Aha, zapomniałem o jednym. Wchodzimy sobie do mnie głodni, zmęczeni i raz jeszcze głodni. Więc gdy zobaczyliśmy świezy i cieplutki rosołek w garnku... Gdy tak jedliśmy owy rosołek, poczuliśmy, że jest on nie za bardzo słony. Posoliliśmy go sobie, przyprawiliśmy itp., ale to nic nie dało. Zjedliśmy i zapomnieliśmy o wszystkim. Później gdy powiedziałem mojej mamie, że zjedliśmy już "rosół" usłyszałem coś takiego: "Jezu, przecież to była tylko zagotowana woda z kurczakiem".

Szkoła i życie .

 
drewniane domy Wyposażenie kuchni